Blitzerwarnery pod lupą. Niemcy chcą zaostrzyć prawo – co to oznacza dla kierowców zawodowych?


W Niemczech narasta spór dotyczący aplikacji i urządzeń ostrzegających kierowców przed kontrolami prędkości, tzw. blitzerwarnerów. Choć obecnie samo ich posiadanie jest legalne, korzystanie z nich w trakcie jazdy pozostaje zabronione. Kraje związkowe uznają jednak te przepisy za nieskuteczne i domagają się ich zaostrzenia. Proponowane zmiany mogą mieć istotne znaczenie zwłaszcza dla osób, dla których praca dla kierowcy to codzienność – w tym dla kierowców zawodowych i kierowców ciężarówek.

Jak wynika ze stanowiska Bundesratu, do którego dotarła „Rheinische Post”, aktualne regulacje są w praktyce łatwe do obejścia. Odpowiedzialność karna pojawia się bowiem dopiero wtedy, gdy policja przyłapie kierowcę na aktywnym korzystaniu z aplikacji podczas jazdy. Sam fakt posiadania aplikacji lub urządzenia nie jest karany.

Zdaniem przedstawicieli landów taki „system oparty na przypadkowości” nie spełnia swojej roli. Wskazują oni, że kierowcy często unikają konsekwencji, zamykając aplikację w chwili kontroli lub tłumacząc, że funkcja ostrzegania była nieaktywna.

Dodatkowym argumentem za zaostrzeniem prawa jest sposób, w jaki blitzerwarnery są promowane. W sklepach z aplikacjami można znaleźć hasła wprost sugerujące unikanie mandatów, np. „ta aplikacja wielokrotnie uratowała mi prawo jazdy”. Zdaniem krytyków podważa to sens obecnych regulacji i zachęca do łamania przepisów.

Dla kierowcy zawodowego, który codziennie pokonuje setki kilometrów, takie aplikacje mogą wydawać się kuszące. Jednak ich stosowanie wiąże się z realnym ryzykiem prawnym i może negatywnie wpłynąć na karierę, zwłaszcza gdy praca dla kierowcy zależy od czystej kartoteki drogowej.

Jak jest w innych krajach Europy?

Kraje związkowe porównują niemieckie prawo do regulacji obowiązujących w innych państwach UE. We Francji aplikacje ostrzegające przed kontrolami prędkości są całkowicie zakazane – niezależnie od tego, czy są używane, czy jedynie zainstalowane na urządzeniu.

Zdaniem Bundesratu Niemcy powinny pójść w tym samym kierunku, aby realnie zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego i ograniczyć omijanie kontroli. Dla kierowcy ciężarówki, który często porusza się międzynarodowo, ujednolicenie przepisów w Europie mogłoby również oznaczać większą przejrzystość prawa.

Ministerstwo transportu: problemem jest egzekwowanie prawa, nie jego brak

Odmienne stanowisko prezentuje Federalne Ministerstwo Transportu. Rzeczniczka ministra Patricka Schniedera (CDU) podkreśla, że obecne przepisy są wystarczające, a kluczowym problemem jest ich egzekwowanie. Prawo już teraz zabrania „używania lub posiadania w stanie gotowości urządzenia przeznaczonego do wskazywania lub zakłócania działań związanych z kontrolą ruchu drogowego”.

W teorii kierowca przyłapany na korzystaniu z blitzerwarnera musi liczyć się z mandatem oraz jednym punktem karnym. W praktyce jednak sankcje są rzadko skutecznie egzekwowane.

Co to oznacza dla kierowców zawodowych?

Dla osób wykonujących pracę dla kierowcy, zwłaszcza w transporcie międzynarodowym, ewentualne zaostrzenie przepisów może oznaczać konieczność większej ostrożności i dostosowania się do nowych regulacji. Kierowca zawodowy czy kierowca ciężarówki powinien pamiętać, że punkty karne lub mandaty mogą mieć wpływ nie tylko na finanse, ale także na możliwość dalszego zatrudnienia.

Spór pozostaje otwarty

Na razie nie widać szybkiego porozumienia między krajami związkowymi a ministerstwem transportu. Jedno jest jednak pewne – temat aplikacji ostrzegających przed fotoradarami w Niemczech pozostaje aktualny i może wkrótce doprowadzić do istotnych zmian w prawie drogowym. Warto śledzić rozwój sytuacji, zwłaszcza jeśli praca dla kierowcy stanowi główne źródło utrzymania.