Ukraińskie ciężarówki w Polsce – skala zjawiska i jego konsekwencje dla rynku transportowego


Od wybuchu wojny w Ukrainie w 2022 roku europejski rynek transportowy uległ gwałtownym zmianom. Jednym z najbardziej widocznych efektów jest dynamiczny wzrost liczby ukraińskich ciężarówek przekraczających granicę z Polską. Zjawisko to budzi duże emocje – szczególnie wśród polskich przewoźników, którzy coraz częściej wskazują na pogarszającą się konkurencyjność krajowych firm.

Dane branżowe pokazują wyraźny trend wzrostowy. Przed wojną liczba operacji transportowych realizowanych przez ukraińskich przewoźników była ograniczona systemem zezwoleń – mówimy o kilkuset tysiącach przejazdów rocznie. Po liberalizacji przepisów skala ta wzrosła kilkukrotnie.

Według szacunków przywoływanych w branży:

Również bieżące statystyki potwierdzają trend wzrostowy – tylko w pierwszej połowie poprzedniego roku granicę Polski (ze wszystkimi sąsiadami na wschodzie) przekroczyło ok. 829 tys. ciężarówek, a głównym czynnikiem wzrostu był ruch na granicy z Ukrainą .

Punktem zwrotnym było podpisanie w czerwcu 2022 r. umowy między Unią Europejską a Ukrainą, która:

Umowa ta była już kilkukrotnie przedłużana. 

Z perspektywy geopolitycznej i humanitarnej decyzja ta była uzasadniona – umożliwiła eksport ukraińskich surowców (np. zboża, stali) oraz import paliw i pomocy. Jednak z punktu widzenia rynku wywołała poważne napięcia konkurencyjne.

Najczęściej podnoszonym problemem przez polskich przewoźników jest brak równych zasad gry. Firmy z UE – w tym z Polski – muszą spełniać szereg wymogów:

Tymczasem przewoźnicy z Ukrainy funkcjonują poza pełnym reżimem unijnym, co przekłada się na niższe koszty operacyjne. Jak wskazują przedstawiciele branży, prowadzi to do spadku konkurencyjności firm z UE .

Dodatkowo pojawiają się zarzuty dotyczące praktyk rynkowych – np. wjazdu do Polski „na pusto”, załadunku i dalszego transportu towarów po całej Europie, co de facto rozszerza działalność poza pierwotny zakres umowy .

Polska przez lata była liderem europejskiego transportu drogowego. Jednak obecnie branża znajduje się pod silną presją z kilku stron jednocześnie:

Eksperci wskazują, że sektor wchodzi w fazę restrukturyzacji – mniejsze firmy mogą mieć trudności z utrzymaniem się na rynku, a liczba bankructw i zadłużenia rośnie .

Warto jednak zauważyć, że sytuacja nie jest czarno-biała.

Po pierwsze – rozwój ukraińskiego transportu jest naturalną konsekwencją:

Po drugie – część wzrostu ruchu wynika z realnych potrzeb logistycznych:

Po trzecie – konkurencja w transporcie istniała zawsze, a presja kosztowa dotyczy nie tylko Polski, ale całej UE.

W odpowiedzi na napięcia pojawiają się propozycje zmian:

Jednocześnie całkowite wycofanie liberalizacji jest mało prawdopodobne – ze względu na znaczenie Ukrainy dla bezpieczeństwa gospodarczego i politycznego regionu.

Teza, że rosnąca liczba ukraińskich ciężarówek stanowi wyzwanie dla polskiej branży transportowej, znajduje potwierdzenie w danych i analizach. Wzrost ruchu jest faktem, podobnie jak asymetria kosztów i regulacji.

Jednocześnie:

Największym wyzwaniem na najbliższe lata będzie znalezienie równowagi między:

Bez takiego balansu rynek transportowy w Europie Środkowo-Wschodniej będzie się dalej przekształcał, a jego obecni liderzy mogą stopniowo tracić swoją pozycję.