Niemcy kuszą polskich kierowców. Popyt rośnie, a branża w Polsce słabnie

Polska branża transportu drogowego od kilku lat znajduje się pod silną presją. Kryzys gospodarczy w Unii Europejskiej, rosnące koszty operacyjne oraz konsekwencje Pakietu Mobilności wyraźnie osłabiły konkurencyjność wielu firm działających w Polsce. Efekt? Kurczący się rynek przewozów międzynarodowych, mniejsza liczba firm i pojazdów oraz odpływ kierowców. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że na zachodnim rynku – szczególnie w Niemczech – zapotrzebowanie na kierowców z Polski systematycznie rośnie.
Transport w Polsce w odwrocie
Dane Biura Transportu Międzynarodowego przy GITD pokazują, że to już trzeci rok z rzędu, gdy w Polsce spada liczba towarowych przewoźników międzynarodowych. Na koniec 2025 roku było ich 43 924, czyli o 2,5 proc. mniej niż rok wcześniej. W porównaniu do rekordowego 2023 roku spadek sięgnął już 3,6 proc., co potwierdza pogłębiające się załamanie branży.
Choć w 2025 roku zarejestrowano 3301 nowych firm (o 5,6 proc. więcej niż w 2024 roku), wynik ten wciąż pozostaje niemal o 30 proc. poniżej średniej z ostatnich ośmiu lat. Bilans netto jest jednoznacznie ujemny – z rynku zniknęło 4431 przedsiębiorstw, czyli blisko 10 proc. wszystkich firm posiadających uprawnienia do wykonywania międzynarodowego transportu drogowego na koniec 2024 roku.
Mniej firm, mniej pojazdów
Spadek liczby firm pociąga za sobą także zmniejszenie floty. Na koniec 2025 roku w ewidencji BTM znajdowało się 301 320 wypisów na pojazdy o DMC powyżej 3,5 tony – o 0,9 proc. mniej niż rok wcześniej i o 1,2 proc. mniej niż w 2023 roku. Liczba nowych wypisów spadła do 6484, co jest najniższym wynikiem od pięciu lat.
Również segment lekkich pojazdów dostawczych notuje wyraźne spadki. W 2025 roku wydano jedynie 755 nowych wypisów (–12,5 proc. r/r), co ma związek z nadchodzącymi regulacjami czasu pracy kierowców. Cały sektor ulega przy tym koncentracji – małych firm jest coraz mniej, a ich udział w parku pojazdów systematycznie maleje.
Kierowców ubywa, a popyt rośnie za granicą
Problemy branży widać także po stronie kadrowej. W 2025 roku wydano 97 803 świadectwa kierowcy dla obywateli państw spoza UE, czyli o 15,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Spada liczba pracowników z Ukrainy i Białorusi, a bariery biurokratyczne dodatkowo utrudniają firmom uzupełnianie braków kadrowych.
W tej sytuacji coraz więcej polskich kierowców podejmuje decyzję o wyjeździe do pracy za granicę – przede wszystkim do Niemiec. Tamtejszy rynek transportowy wciąż zmaga się z deficytem kierowców, a doświadczeni pracownicy z Polski są bardzo cenieni.
Niemcy oferują więcej niż Polska
Dla wielu kierowców kluczowym argumentem są zarobki. Wynagrodzenia w Niemczech są wyraźnie wyższe niż w Polsce, często uzupełnione o przejrzyste systemy premii, diety oraz dodatki socjalne. Równie istotne są wygodne i elastyczne systemy pracy – krótsze rotacje, stałe trasy lub możliwość dopasowania grafiku do życia prywatnego.
Niemieccy pracodawcy coraz częściej oferują rozwiązania, które realnie poprawiają work-life balance: regularne powroty do domu, nowoczesną flotę, wsparcie administracyjne i jasne zasady rozliczeń. Na tle niepewności i presji kosztowej w Polsce taka stabilność staje się silnym magnesem.
Trend, który będzie się pogłębiał
Wszystko wskazuje na to, że przy utrzymujących się problemach polskiej branży transportowej i rosnącym zapotrzebowaniu na kierowców w Niemczech, migracja zawodowa będzie się nasilać. Dla kierowców to szansa na lepsze zarobki i bardziej przewidywalne warunki pracy. Dla polskiego rynku – kolejny sygnał alarmowy, że bez realnych zmian konkurencyjność sektora będzie dalej spadać.